Kartki świąteczne, mail oraz lasy Amazonii

Kartki świąteczne przez długi czas kojarzyły mi się z archaizmem. Może niekoniecznie pozostałością systemu (przypadek mojego pokolenia ;)) ale czymś co po wejściu nowoczesności – czytaj: maili a dalej Facebooka- robią tylko starzy ludzie, nie korzystający z osiągnięć współczesności. Kartki świąteczne wysyłały tylko moje dwie ciotki- jedna bardziej słusznego od drugiej wieku.

A później nastała era teściowej. Angielskiej. Która dość wyraźnie- jak na swoją angielską uprzejmość-dawała mi do zrozumienia, że czas najwyższy wysłać świąteczne kartki. Sugestiom teściowej opierałam się skutecznie w pełni zadowolona z mojego nowoczesnego maila świątecznego. 2 minuty pisania, „wyślij”- i bam- sto kontaktów załatwionych jednym kliknięciem. Co za wygoda…jaka nowoczesność :).

I wtedy nadeszła era Anglii. Tutaj nagle wszystko się zmieniło.

Gwiazdka Pomyślności w wykonaniu Eli ( po lewej) i Hani (po prawej)

Gwiazdka Pomyślności

Pierwsza była inspiracja. Prawdziwa i nie do odparcia- czyli prześliczna kartka świąteczna autorstwa mojej własnej córki (blogowy wpis)…jak nie wysłać takiej kartki do rodziny i znajomych, pochwalić się jako dumny rodzic dziełem córki?

Druga pojawiła się reguła wzajemności: kartki świąteczne wręczane osobiście ewidentnie jej wymagały. Trzeba przyznać, że kartki takie pełnią bardzo różnorodną rolę- zarówno uszczęśliwiają osobę obdarowywaną, wspomagają umiejętności pisania a nawet liczenia (dosłownie dziesiątek a nawet setek wypisywanych i otrzymywanych kartek) małych pomocników oraz wyraźnie ułatwiają kontakty społeczne- w nowym sąsiedztwie obdarowaliśmy i zostaliśmy obdarowani kartkami przez wszystkich sąsiadów co pozwoliło na szybkie poznanie imion.

A później nastąpiło coś jeszcze- reguła niespodziewanej wzajemności: zaczęły przychodzić kartki z Polski- i z roku na rok jest ich coraz więcej a przyjemność patrzenia na nie jest …bezcenna :).

Kartkowa radość życia :)

Kartkowa radość życia :)

Można stwierdzić że wysyłanie kartek niszczy lasy Amazonii…z równym powodzeniem można założyć, że czytanie książek ma na amazońskie lasy ten sam zgubny wpływ.  A ekologiczne maile…..cóż, otworzę jak wrócę do pracy….po Świętach ;).

The following two tabs change content below.

doris

Matka-Polka w 3 letniej zagranicznej delegacji w starożytnym mieście York :)

Ostatnie wpisy doris (zobacz wszystkie)

,,,,
2 comments on “Kartki świąteczne, mail oraz lasy Amazonii
  1. Jak zamieszkałam w Holandii, wysyłałam przez kilka lat kartki do rodziny i przyjaciół z Polski. Nigdy nie dostałam kartki spowrotem, więc przestałam. Nie ma sensu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>