Chłopiec czy dziewczynka?

Nie, nie jestem w ciąży choć faktycznie do tematu zainspirowała mnie ciąża- i to nie byle jaka gdyż książęca (przyszły król już się narodził więc teraz można zostać już tylko księciem ;)). No i oczywiście angielska.
Anglicy wstrzymują oddech i obstawiają zakłady kim będzie „royal baby”? Zakłady w niezwykle popularnych tutaj zakładach bukmacherskich obstawiają, że urodzi się dziewczynka o imieniu Alice a sama księżna Kate założy tego dnia sukienkę, w kolorze różowym (gdyż również kolor sukienki można obstawiać ;)).

baby1
Jednak nieznajomość płci przyszłego potomka rodziny królewskiej to niekoniecznie umyślny zabieg marketingowy mający na celu napędzenie koniunktury poprzez możliwość obstawiania płci w zakładach bukmacherskich i poza nimi- to coraz bardziej szerzący się trend- przynajmniej w Wielkiej Brytanii.
Kilka moich ciężarnych znajomych w Anglii zaskoczyło mnie wielce odpowiedzią na najbardziej standardowe pytanie zadawane przyszłym rodzicom:

-”Chłopiec czy dziewczynka?”

-”Nie wiem”

Jak to??? W pierwszym momencie myślałam, że na pewno ma to związek z tą okropną, niedouczoną brtyjską służbą zdrowia (co to żadych leków nie przepisuje i wszystko paracetamolem każe leczyć ;)) no ale co jak co- chyba księżna ma dostęp do lekarzy, o których nawet nam Polakom się nie marzyło- i nawet ona nie zna płci potomka???
Gdy bliżej zagłębiłam się w temat okazało się, że faktycznie wspomniane ciężarne nie chcą znać płci dziecka. Argumentowały to tym, że nie ma to dla nich najmniejszego znaczenia a niezwykłym uczuciem jest ta niespodzianka po trudach porodu „Ma Pani córkę!” , „Ma Pani syna!”.
Gdy kilka lat temu przechodziłam ciąże w Polsce podobna sytuacja była nie do pomyślenia- a przynajmniej ja osobiście nigdy nie poznałam osoby, która nie chciała płci potomka znać. Ba- odbywał się istny wyścig jak szybko znaliśmy płeć swego dziecka. Jako mieszkanka Warszawy byłam w tym względzie mocno poszkodowana wobec moich koleżanek łodzianek, gdzie lokalny guru od rozpoznawania płci objawiał ją przyszłym rodzicom już podczas pierwszego USG (trzeci miesiąc ciąży) podczas gdy w stolicy oznajmiano płeć dziecka dopiero podczas USG numer dwa czyli w piątym miesiącu ciąży. Kilka osób zasugerowało mi nawet podjęcie słynnego USG płciowego w Łodzi, by nie pozostać w wiekach ciemnych i niewiedzy przez całe dwa miesiące ciążowania.
Osobiście fakt niewiedzy specjalnie mi nie ciążył więc do łódzkiego guru się nie wybrałam i płeć dziecka poznałam standardowo w piątym miesiącu. I co? I nic. Tylko tyle, że patrząc na obecny trend angielski zastanawiam się czy na pewno coś zyskałam? A może jednak straciłam?…

The following two tabs change content below.

doris

Matka-Polka w 3 letniej zagranicznej delegacji w starożytnym mieście York :)

Ostatnie wpisy doris (zobacz wszystkie)

,,,,,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>