Powrotowe smutki

A zatem decyzja podjęta a mnie dopadł smutek…czy jestem dziwna? Pewnie większość nie zrozumie czemu nie skaczę i nie cieszę się, że wracam do kraju.
Ale Ci, którzy nie rozumieją zapewne nie znaleźli się nigdy w mojej sytuacji…Try walking in my shoes….

Ci co byli w podobnej sytuacji- wiedzą. Nie jestem dziwna. Internet pełen jest miejsc, w którym expaci opisują bezgraniczny smutek, jaki odczuwają w związku z wyjazdem, nawet jeśli jest to powrót do kraju. Ciemne strony takiego powrotu. Psychologowie porównują powrót do kraju do sytuacji więźnia, który wyszedł na wolność.  Szalenie optymistyczne porównanie swoją drogą ;). Ponowne przystosowanie do rzeczywistości zajmuje ponoć rok do półtora! A to i tak w przypadkach bardziej „raźnych” osób. Bo wyjazdy to nie tylko wyzwania i nowe życie. Nowy kraj zmienia nas samych. I wracając jesteśmy już kimś innym. Część osób, która tego doświadczyła porównuje nowy stan do osoby „middle-man” ani tu ani tam.

Taki powrót to nie tylko hurtowa ilość zmian w jednym momencie: domu, szkoły, pracy, mieszkania, sąsiadów, samochodu, znajomych a nawet codziennego menu (a zmianom zawsze towarzyszy stres) ale równie obciążająca ilość zadań do wypełnienia (wypisy z miejsc dotychczasowych, zapisy do nowych, formalności, biurokracja) oraz emocjonalnych pożegnań.

Najbardziej pozytywne podsumowanie, które usłyszałam od jednej z osób o wielu miejscach na Ziemi to to, że jakkolwiek żałuje, że ma jest ich aż tyle i że serce jest rozdarte w tylu miejscach to, że wciąż woli takie rozdarte serce niż serce, które miałoby nigdy tych miejsc nie poznać i nie pokochać. Podpisuję się pod tym stwierdzeniem obiema rękoma, I sercem. Rozdartym oczywiście…

The following two tabs change content below.

doris

Matka-Polka w 3 letniej zagranicznej delegacji w starożytnym mieście York :)

Ostatnie wpisy doris (zobacz wszystkie)

,,
2 comments on “Powrotowe smutki
  1. jak pięknie napisane…dziękuję Magda :).
    Tak na pewno tu wrócę, tak muszę myśleć. Ale generalnie już mi lepiej- po tygodniu smucenia wpadłam w wir organizowania- a to najlepsze lekarstwo na wszystkie smutki- poszukiwania szkoły, domu, naszego miejsca na polskiej ziemi. Będzie dobrze…musi być :).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>