Natury nie pokonasz

Żagle zostały zwinięte do odwrotu. Paczki pakujemy od miesiąca. Dom został gruntownie wysprzątany, obcykany, umowy z agencją podpisane i ogłoszenie o wynajmie ruszyło w eter. I wow…w ciągu zaledwie 24 godzin do oglądania domu zapisało się 8 zainteresowanych! Takiego zainteresowania w Polsce nigdy nie uraczyliśmy. W Warszawie znalezienie dobrego najemcy zajęło 4 miesiące, w Łodzi…hmmm…. trafiał się mniej więcej jeden zainteresowany na 9 miesięcy. Ale ok, nie chwalmy dnia przed zachodem słońca- zainteresowanie to jeszcze nie podpisanie umowy.

W dniu, gdy miała do domu trafić pierwsza tura zwiedzających, ruszyliśmy dziarsko do działania. Sprzątanie, usuwanie osobistych przedmiotów jak np. dziesiątki kartek urodzinowych, tak aby potencjalni wynajmujący mogli się swobodnie zwizulizować w naszym domu. Mąż zadbał również o zapachy- uzupełniliśmy świeże pachnidła w łazienkach a do salonu został zakupiony zapach brzoskwini- gdyż ponoć taki najrozkoszniej działa na nasze zmysły i wpływa na pozytywny odbiór rzeczywistości. W ferworze przygotowań domu do wielkiego otwarcia przypomniał mi się nawet trick mojej przyjaciółki, która twierdziła, że nie ma jak zapach świeżo upieczonego ciasta. Więc jeszcze bułeczki cynamonowe upiekłam i już już zamierzaliśmy opuścić dom (zgodnie z zaleceniami agentki właścicieli ma nie być w domu podczas pokazu tak aby zainteresowani nie czuli się skrępowani) gdy nagle do naszych nozdrzy dotarł zapach…..Shit! Dosłownie! Żadna brzoskwinka czy cynamonowe bułeczki tylko wyraźny intensywny zapach gnoju. Taaa…w Yorku oprócz wielu innych zapachów dwa razy w roku pojawia się właśnie on….chłopi wyrzucają na pola nawóz a York spowija wtedy ten hmm… wielce naturalny zapach dla koneserów:).

Najszybciej jak się dało rzucilismy się do okien żeby je pozamykać i nie dopuścić, by nasza z takim pietyzmem kreaowana atmosfera, została naruszona. Okna i drzwi zostały zamknięte, my zaś w zapachu gnoju, intensywnie nawiewanym przez silny tego dnia wiatr, ruszyliśmy na wycieczkę krajoznawczą na czas wielkiego otwarcia.

Wiedzieliśmy jedno: tego dnia wynajmujących nie zdobędziemy. Natury nie pokonasz.

The following two tabs change content below.

doris

Matka-Polka w 3 letniej zagranicznej delegacji w starożytnym mieście York :)

Ostatnie wpisy doris (zobacz wszystkie)

,,
One comment on “Natury nie pokonasz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>